3 czerwca 2019 Aleksandra Kapka 0Comment

 

Jak wiecie jakiś czas temu miałam okazję być gościem radiowej “Czwórki”, gdzie w audycji na żywo rozmawiałam o kultowych, ponadczasowych rzeczach w modzie (link do wpisu). Kilka dni temu, mogłam znowu udzielić krótkiego wywiadu dla tego radia, tym razem odnosząc się do najnowszego pokazu Louis Vuitton Resort 2020. Pokazano na nim m.in. torby, na których umieszczono dotykowe, elastyczne, wyświetlacze OLED. W założeniu na ekranach, miałoby wyświetlać się to na co mielibyśmy akurat ochotę, dopasowując wygląd torebki do naszych aktualnych potrzeb. Możliwe, że przejęłyby także część funkcji smartphonów. Marka zastrzega, że torby to póki co wstępna koncepcja i prototyp:

Czy powiązania mody i elektroniki są tylko futurystyczną wizją przyszłości? Kiedy pojawiły się pierwsze owoce miksu tych dwóch dziedzin? Jeśli chcecie posłuchać zapraszam Was do audycji: 

AUDYCJA – “Czwórka” Polskie Radio   11:25 do 13:50 i 20:20 do 22:30

 Jeśli wolicie poczytać, krótka historia związku mody i elektroniki:

Rozwiązania z pokazu Louis Vuitton to jednak żadna nowość. Jedne z pierwszych powiązań technologii i mody sięgają bowiem lat 20 XX wieku. W 1922 roku Alfred Dunhill zainstalował lampkę w środku torebki, która zapalała się po otworzeniu. Chwilę później Elsa Schiaparelli stworzyła grające torebki-pozytywki.

Jak widać, elektronika w Świecie mody, pojawiła się już dawno. Raz, na płaszczyźnie związanej z samą technologią produkcji odzieży czy dodatków, np. w zakresie laserowego cięcia tkanin czy druku 3D. Dwa w zakresie użytkowym lub wizualnym danej rzeczy.  

Już w 1999 roku, mieliśmy na rynku kurtki ICD+ , których autorami były marki Philips i  Levis. We wbudowanych kieszeniach umieszczane były odtwarzacze CD lub mp3, które można było połączyć z słuchawkami wbudowanymi w kaptur. Później pojawiły się torebki, wyposażone w panele słoneczne, które pozwalały gromadzić energię i ładować np. telefon. Motocykliści doczekali się ogrzewanych kurtek, kamizelek i rękawic, a rowerzyści plecaków, na których wyświetlają się informacje w którą stronę zamierza skręcić kierowca jednośladu. W strojach snowboardzistów czy żeglarzy, zastosowano z kolei zintegrowane urządzenia sterujące wszyte w rękawy i umożliwiające sterowanie odtwarzaczem lub telefonem. W aspekcie użytkowym, warto także zwrócić uwagę na ubrania, które umożliwiają monitorowanie naszych funkcji życiowych np. parametrów oddechu czy częstotliwości bicia serca. Tego typu rozwiązania to już nie tylko ułatwienie w korzystaniu z danej rzeczy, a realna pomoc i prewencja w zakresie zdrowia.

Elektronika do noszenia” – bo takim terminem posługują się twórcy tego typu rozwiązań – często pełni jednak funkcje typowo dekoracyjne – np. sukienka z zainstalowanymi diodami LED, których kolor mógł zmieniać się w zależności od upodobań osoby ją noszącej. Był to efekt współpracy z 2007 roku, firmy Swarovski i Husseina Chalayana (3). Ten sam patent wykorzystano także w 2009 roku, również przy tworzeniu sukni Swarovski (1) , pokrytej 24 tysiącami ledów. Kolor zmieniał się pod wpływem dotyku. Sam Chalayan stworzył z kolei sukienki z materiałów stosowanych w przemyśle lotniczym, których kształt można regulować poprzez zdalne sterowanie (2). Przykłady można wymieniać dalej.

Tajemnica jaka kryje się za postępem w tym kierunku, to przede wszystkim zmiana naszych przyzwyczajeń. Dzisiaj ciężko wyobrazić sobie życie bez dostępu do komputera czy smartphona. Druga rzecz to rozwój samej technologii i miniaturyzacja urządzeń. Oba te czynniki, w efekcie wpływają na zmniejszenie ceny i co za tym idzie na zwiększenie dostepności do określonych produktów. To co kiedyś wydawało się futurystyczną wizją przyszłości, dziś może być na dosłowne wyciągnięcie ręki. Przykład? Chociażby bardzo popularne smartwatch’e. 

Na przeszkodzie w rozwoju tego rodzaju połączeń stają często proste problemy np. jak prać sukienkę czy bluzę której cała powierzchnia pokryta jest elektroniką? Inżynierowie pracują i nad tym, ale może dlatego większą szansę w zakresie technologii widać w asortymencie akcesoriów.  Inne zagrożenia to te płynące z niejasnych sytuacji, w których producent sprzętu, zbiera i przetwarza informacje na nasz temat, które gromadzone są w danym urządzeniu. Nowe technologie, mogą także stać się celem cyberprzestępców.

Czy zatem nowe torebki Louis Vuitton mają szansę przejść z fazy testów do ogólnodostępnej sprzedaży?

Być może. Rzecz będzie mogła za każdym razem wyglądać inaczej i dostosowywać się do naszych gustów czy reszty stroju. Brzmi świetnie – trochę jak wiele torebek w jednej. Wraz z rozwojem technologi, tego rodzaju rozwiązania będziemy pewnie oglądać jeszcze częściej.

Czy Wy (abstrahując od cen, które już bez wyświetlaczy są wysokie) zdecydowałybyście się na noszenie takiej torebki? Czy może na takie rozwiązania jest jeszcze za wcześnie? Dajcie znać co myślicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *