Masz czasem tak, że widzisz jakieś rzeczy, które Ci się podobają, ale brakuje Ci odwagi by je nosić? Albo wręcz przeciwnie – czujesz, że wyglądasz zbyt nudno, szukasz na siłę czegoś by się wyróżnić, chociaż to w prostych rzeczach czujesz się najlepiej?

A może miałaś coś co bardzo Ci się podobało i czułaś się w tym świetnie, ale ktoś powiedział Ci, że źle w tym wyglądasz, więc przestałaś to nosić i wylądowało na dnie szafy? Widziałaś piękne buty, ale czubek powiększyłby Ci stopę więc z nich zrezygnowałaś? Podobał Ci się niebieski płaszcz, ale przecież niebieski to nie Twój kolor?

Ok, coś musimy z tym zrobić. Oto 5 prostych rad by to zmienić:

1. Przestań przeglądać się w oczach innych.

Każdy z nas ma zupełnie inną wrażliwość i gust – nie sposób dostosować się do wszystkich. Dla jednego ładny jest minimalizm, dla innego ogrom kolorów i kształtów! I bardzo dobrze! Dzięki temu jesteśmy różni, każdy wyjątkowy. Nie pytaj innych czy dobrze w czymś wyglądasz – to TY musisz się dobrze czuć w tym co masz na sobie i to TOBIE ta rzecz musi się podobać. Nie pozwól na to by coś przestało Ci się podobać tylko dlatego, że ktoś to skrytykował, albo po prostu mu się nie podoba. Moda i styl są subiektywne i ciężko je wartościować – jeśli czujesz się w czymś dobrze nic nie powinno tego zmienić.

2. Zaakceptuj lub zmień

Nie nosisz czegoś co Ci się podoba bo podkreśla Twoje wady?

Zaraz jakie wady? W wyglądzie nie ma wad! Jeśli coś Ci się w Tobie nie podoba po prostu to zaakceptuj lub… zmień. Nie nosisz obcisłych sukienek bo widać, że ostatnio jadłaś trochę więcej niż zwykle? Daj spokój! Zaakceptuj ten fakt i przestań go ukrywać – ruch „body positive” udowadnia, że rozmiar nie ma znaczenia! Najważniejsze to czuć się dobrze w swoim ciele.

Nie jesteś w stanie tego zaakceptować? Jest na to dosyć prosta, chociaż bolesna rada… Schudnij! Ja ostatnio przytyłam, mam duże problemy z hormonami, nie mogę ćwiczyć, ale staram się jeść mniej – nie chudnę w ogóle, ale nie mogę ciągle płakać, że przytyłam i nic z tym nie robić. Próbuję.

Ok, ale są rzeczy, których zmienić się nie da – wtedy po prostu je zaakceptuj, pokochaj i noś to na co masz ochotę! Przykłady? Mam całkiem spore, niezbyt urodziwe stopy – czy w związku z tym mam nie nosić płaskich butów z czubkiem bo jeszcze je powiększam? A co jeśli takie buty bardzo mi się podobają i nie bardzo obchodzi mnie to, że z rozmiaru 40 robią optycznie rozmiar 42?

Przytoczę Wam pewną historię. Pracowałam przy produkcji jednego z dużych wydarzeń modowych. To był czas kiedy ubierałam się głównie na czarno i dodawałam jakieś dziwne dodatki – tego dnia założyłam czarny garnitur i płaskie, złote baletki z wydłużonym noskiem. Pamiętam, że kilka koleżanek patrzyło na mnie z politowaniem, a prowadząca event pytała mnie kilka razy o te buty i mówiła, że wyglądam super. To pokazało jak bardzo różnią się ludzie w odbiorze innych i to co dla jednego może być wadą dla innego staje się zaletą.

 3. Zacznij próbować.

Próbuj różnych rozwiązań, kolorów, fasonów. Przymierzaj w sklepie rzeczy, których potencjalnie nigdy byś na siebie nie założyła. Te próby spowodują, że będziesz lepiej wiedzieć co jest TWOJE, a co nie. Jakiś czas temu miałam poczucie, że skoro pracuje jako stylistka powinnam się wyróżniać, nosić oryginalne stroje, albo odważne kolory. Później poczułam, że to nie to, że „profesjonalne” osoby z branży noszą minimalistyczne zestawy w neutralnych barwach. Teraz noszę intuicyjnie już tylko to co mi się podoba i staram się dystansować do tego tematu – uważam, że to efekty mojej pracy mogą podlegać ocenie, a nie to jak ja wyglądam. Bez prób nigdy nie odnajdziesz siebie, nie będziesz wiedziała co rzeczywiście do Ciebie pasuje a co totalnie nie. Moja ostatnia próba? Radykalna zmiana koloru włosów – nie chciałam dłużej zastanawiać się jakby było mi w blondzie – po prostu postanowiłam to sprawdzić.

4. Możesz nosić każdy kolor.

O analizie kolorystycznej pisałam Wam w maju – wspominałam, że mam do niej dosyć obojętny stosunek, bo nie lubię ograniczeń, ani klasyfikacji. Zauważyłam jednak, że wiele z nas bardzo intuicyjnie wybiera kolory, które lubi nosić i najczęściej są zgodne z tym co podpowiada analiza!

Rzeczywiście są barwy, które lepiej lub gorzej współgrają z naszą karnacją, kolorem oczu czy włosów i sprawiają , że wyglądamy na bardziej lub mniej wypoczęte czy młodsze… W myśl mojej zasady, że należy WIEDZIEĆ, warto znać „swoją” paletę, ale nosić tylko to co po prostu lubimy.

Na wszystko są rozwiązania i rezygnować z danych kolorów możemy tylko wtedy, gdy nam się po prostu nie podobają! Pisałam Przypomnę tu kilka trików, dzięki którym możecie nosić każdą możliwą barwę:

Po pierwsze każdy kolor ma także odpowiedni odcień, czerwień czerwieni nierówna i możliwe, że znajdziesz odpowiednią dla siebie. 

Po drugie, możesz nosić kolory, które Ci nie pasują z dala od twarzy np. na spodniach lub spódnicach.

Po trzecie, „zły” kolor możesz ograć dodatkami – do Twojego typu urody nie pasuje gołębia szarość, ale bardzo ją lubisz? Przełam ją pasującymi do Ciebie kolorystycznie kolczykami, naszyjnikiem, apaszką, kurtką albo jakimkolwiek innym dodatkiem.

5. Na wszystko znajdziesz „sposób”.

Nie wiesz jak „to” nosić? Po swojemu! Ale jeśli brakuje Ci pewności, najpierw zobacz jak robią to inni. Przeglądaj zdjęcia – poszukaj pod wybranym hashtagiem na Instagramie, obserwuj mój profil i profile innych stylistek, które wrzucają różne inspiracje, szukaj sama np. na Pinterest wpisując w wyszukiwarkę nazwę danej rzeczy np. martens outfit 2019. Później dobieraj to co masz już w szafie i noś tak jak lubisz!

 

Na koniec ostatnia rada:

Po prostu bądź sobą i noś to co LUBISZ. To jak wyglądasz jest ważne, ale jeśli nie pracujesz na tym co masz w środku, nawet najlepszy outfit nie pomoże.