Kategorie
MODA

Kolor Roku 2020 – Classic Blue

Wczoraj Instytut Pantone ogłosił Classic Blue kolorem roku 2020. Co to naprawdę oznacza i czy ma znaczenie dla branży odzieżowej? Mówiąc o niebieskim – jakie są jego źródła i z jakimi barwami najlepiej go łączyć?

Set: Aleksandra Kapka / Fot. Getty Images

Warto tutaj nadmienić, że w ubiegłym roku ten zaszczytny tytuł trafił do koloru Living Coral. Z perspektywy czasu wiemy, że koralowy rzeczywiście częściej niż zwykle pojawiał się w dekoracjach, projektach wnętrz czy grafice. W branży mody widzieliśmy go na początku roku, wiele marek próbowało go wprowadzić na rynek, ale trudno mówić o jego spektakularnej popularności.

Interesując się sztuką byłoby jednak sporym niedociągnięciem nie zwracanie uwagi na wybory Instytutu. Szczególnie, że zazwyczaj stoi za nimi drugie dno – ubiegłoroczny wybór miał zwracać uwagę społeczeństwa na znikające rafy koralowe i niszczenie środowiska wodnego. Przyznajcie, że patrząc przez ten pryzmat kolor spełnił swoją rolę.

Set: Aleksandra Kapka / Fot. Getty Images

 

Przyjrzyjmy się więc wybranemu na 2020 Classic Blue.

„Kojarzy się z zaufaniem, niezawodnością i nadzieją na przyszłość. – Odcień Classic Blue ma niezwykły wpływ na naszą psychikę. Uspokaja, koi, wycisza” – tłumaczy tegoroczny wybór Leatrice Eiseman z Pantone Color Institute

Możemy więc powiedzieć, że kolor to pewnego rodzaju nawrót do minimalizmu, elegancji i spokoju. Kojarzy się z niezawodnością i klasyką. Odnajdując jego metaforyczny przekaz 2020 to dążenie do harmonii i spokoju w niestabilnych skądinąd czasach.                                

Classic blue w towarzystwie

Niebieski i czarny

Jeszcze kilka lat temu połączenie klasycznego niebieskiego i czarnego uchodziło by za błąd. Dziś wiemy już, że większość zasad w modzie wymyślono po to by je łamać. Obie barwy doskonale się uzupełniają i nie widzę przeciwskazań by nosić je razem.

Często znajdziecie gotowe mixy tego rodzaju – tutaj moja sukienka z Zary, którą miałam na finale Łódź Young Fashion. 

Naturalnie

Niebieski to kolor morza i nieba – stąd szukając innych powiązań warto spróbować odnaleźć je właśnie w naturze.

Niebieski i biały

Myśląc o wzburzonej wodzie widzimy białe fale, na ciemnym niebie kłębią się jasne chmury. Pomyśl także o ośnieżonych szczytach gór, które łączą się w bezkresem tego co nad nami…

Właśnie dlatego classic blue (bo w końcu o nim mowa) pięknie łączy się z bielą. I choć na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że jest to zestawienie nieco nudne, zgłębiając skojarzenia jego powstania myślimy przecież bardziej o pewnej powadze, czymś niedostępnym i niezwykle majestatycznym. Jest jednak bardzo klasycznie, a i nawiązania do stylu marynistycznego są tutaj właściwe. Przy tym ponadczasowym, sprawdzonym połączeniu można postawić na minimalizm lub/i pozwolić sobie na oryginalniejszy fason lub ciekawe dodatki. 

Niebieski + kolory ziemi

Classic Blue doskonale uzupełnią kolory ziemi (np. brąz, beż, khaki, musztardowy) oraz złoto. Pierwsza grupa zapewni spokój i elegancje, złoty doda podstawowemu kolorowi szlachetności – iście królewskie zestawienie. 

Jeśli wolisz skojarzenia z natury pomyśl o złocistym piasku na nadmorskiej plaży, skałach w wodzie oraz słońcu, które rozpromienia popołudniowe już niebo. 

Tutaj zrobię małe wtrącenie i nawiążę do sesji, którą zaczęłam wczoraj pokazywać – zrealizowaną jakiś czas temu. Classic blue na garniturze z Zary + inne elementy w opisywanych kolorach. Jak widać na załączonym obrazku dobrze się uzupełniają. 

Photo: Jakub Woźniak / Style: Aleksandra Kapka / Mua: Patrycja Skórzak / Model: Kinga. Specto Models

Niebieski + cytrusy

Niebieski świetnie uzupełnia także żółty i pomarańczowy. Ożywiają go i sprawiają, że prezentuje się dużo ciekawiej. Połączenie jest odważne i energetyzujące – prawdziwe kolorowe ptaki do zestawienia mogą dodać jeszcze zielone akcenty. Wyobraźcie sobie tutaj te cytrusowe drzewa.

Set: Aleksandra Kapka / Fot. Getty Images

Różne odcienie

Classic blue świetnie połączy się także… z innym niebieskim, fioletem i różem. Tutaj znowu znajdą się odniesienia do natury. Zerknijcie na kolory mórz i oceanów, które mienią się tysiącami niebieskich odcieni… oraz magiczne kolory ciemniejącego nieba.

A z czym Wam kojarzy się klasyczny niebieski? Lubicie ten kolor? Ja bardzo! Jest ponadczasowy, ale trudno określić go nudnym. W odpowiedniej oprawie jest szlachetny i bardzo elegancki!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kategorie
MODA

Łódź Young Fashion 2019

Przyszedł czas na małe podsumowanie trzeciej edycji Łódź Young Fashion, w której miałam przyjemność ostatnio uczestniczyć. To jedno z największych polskich wydarzeń, skierowane do młodych projektantów i pasjonatów mody. Tegoroczna impreza trwała od 22 do 26 października, każdego dnia odbywały się wydarzenia towarzyszące (brałam m.in. udział w warsztatach prowadzonych przez Marcina Świderka z „Elle” oraz wykładzie Magdaleny Zawadzkiej z „Harper’s Bazaar”), a wieczorami pokazy mody i gale rozdania nagród. Cały event został zorganizowany przez Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi we współpracy z Miastem Łódź.

Gala Dyplomowa

Łódź Young Fashion otworzyła w środę (22.10) Gala Dyplomowa, podczas której można było zobaczyć pokaz najlepszych kolekcji tegorocznych absolwentów Instytutu Ubioru łódzkiej ASP. Główne nagrody trafiły do Agnieszki Szlagi za kolekcję „Walka piękna i brzydoty w nowej estetyce ubioru. Kolekcja ubiorów damskich” (nagroda Rektora) oraz do jednej z moich faworytek – Magdaleny Pupczyk, która za propozycję „Nomadyczna koncepcja współczesności. Autorska kolekcja obuwia i akcesoriów” otrzymała od specjalnie powołanego jury, nagrodę w wysokości 10 000 zł. Na wyjątkowe uznanie zasługują tutaj nieklasyczne połączenia faktur, fakt, że projektantka sama wykonała akcesoria oraz piękna prezentacja całej kolekcji.

Looki z kolekcji Agnieszki Szlagi. fot. Artur Kostkowski
Looki z kolekcji Magdaleny Pupczyk. fot. Artur Kostkowski

Wyróżnienie otrzymała także moja druga faworytka – Basia Rochowczyk, która nie tylko projektuje, ale także świetnie ilustruje modę.

Looki z kolekcji Nasi Rochowczyk. fot. materiały prasowe Łódź Young Fashion 2019 

Złota Nitka

Drugi dzień Łódź Young Fashion zwieńczyła wieczorna Gala Złotej Nitki. Tu nagrodą była statuetka i 30 000 zł, które trafiły w ręce Macieja Józwickiego. Jego projekty szerszej publiczności znane są jako efekty pracy duetu RAD. Jednen z looków z prezentowanej kolekcji miała na sobie wcześniej także Jessica Mercedes podczas ostatniego Tygodnia Mody w Paryżu. Już wtedy ich prace zwróciły uwagę wielu osób, ale rosnąca popularność duetu raczej nie miała wpływu na ostateczny wynik Złotej Nitki. Józwicki także moim zdaniem był po prostu najlepszy, zarówno pod względem kreatywności jak i kunsztu wykonania swoich projektów.

Looki z kolekcji Macieja Józwickiego. fot. Artur Kostkowski
fot. materiały prasowe Łódź Young Fashion 2019

Bra Day

Piątkowy (25.10) wieczór był pełen wzruszeń, bo to właśnie wtedy odbyła się piąta, jubileuszowa edycja gali Bra Day, którą łódzkie ASP realizuje wspólnie z Szpitalem im. M. Kopernika w Łodzi oraz Fundacją Pełną Piersią na rzecz Rekonstrukcji Piersi. Tego dnia to nie moda jest główną bohaterką, a kobiety z doświadczeniem choroby nowotworowej piersi. Podczas imprezy to właśnie one wystąpiły w roli modelek marek BIZUU, MMC Studio oraz Doroty Salskiej.

Jedna z występujących modelek fot. materiały prasowe Łódź Young Fashion 2019

 

Łódź Young Fashion Award 2019

Sobota, czyli piąty i zarazem ostatni dzień wydarzenia, budził chyba najwięcej emocji. To właśnie wtedy został rozstrzygnięty Międzynarodowy Konkurs Łódź Young Fashion Award 2019, w którym do rywalizacji stanęło 12 projektantów mody z całego Świata.

Looki z kolekcji Adriana Krupy. fot. Artur Kostkowski

 

Tu moimi faworytami był Adrian Krupa z Polski oraz Marlou Breuls z Holandii. Pierwszy z projektantów był już wielokrotnie wyróżniany na innych modowych konkursach, dlatego miałam obawy czy „właściwym” okaże się kolejne nagrodzenie Polaka w polskim (choć o międzynarodowym charakterze) konkursie. Ostatecznie główna nagroda w postaci 30 000 euro trafiła w ręce wymienionej wcześniej Breuls. Jak się później okazało przewodniczący jury był profesorem Marlou, więc i tu pojawiły się wątpliwości dotyczące poprawności tego rodzaju wyboru. Niezależnie od kontrowersji, z mojego punktu widzenia, reprezentantka Holandii zaprezentowała jedną z lepszych kolekcji tamtego wieczoru – nie byłam w jury więc ciężko oceniać mi jak przebiegało głosowanie, ale gdyby to ode mnie zależał wynik nagroda trafiłaby w ręce Krupy lub właśnie Breuls. Jej zwycięska kolekcja „The icon collection” nawiązywała do podwodnego miasta przedstawionego w popularnej kreskówce Sponge Bob. Każda z sylwetek była małym dziełem sztuki, nieco ironicznym, jakby projektantka chciała pokazać, że wszyscy traktujemy modę trochę zbyt serio.

 

Looki z kolekcji Marlou Breuls. fot. Artur Kostkowski
fot. materiały prasowe Łódź Young Fashion 2019

Relacje z wydarzenia możecie zobaczyć także na moim Instagramie w dziale wyróżnonych instastories. Na koniec ja ostatniego dnia Łódź Young Fashion 2019. 

fot. Jakub Woźniak

 

 

 

 

 

 

Kategorie
MODA

Designer Outlet Parndorf niedaleko Wiednia

Przy okazji naszego krótkiego pobytu w stolicy Austrii, postanowiliśmy odwiedzić Designer Outlet Parndorf. To oddalone o ok. 50 km od Wiednia centrum handlowe, w którym można znaleźć rzeczy światowych marek w dużo niższych cenach. Właścicielem tego miejsca jest brytyjska sieć McArthurGlen – wcześniej byliśmy w ich innym outlecie, który znajduje się pod Mediolanem – o tym jednak później.

Do Parndorf przyjechaliśmy samochodem, na miejscu jest bardzo duży parking, więc nie powinno być problemu ze znalezieniem miejsca. Do outletu można także dotrzeć autobusem, który należy wcześniej zarezerwować online na stronie https://www.parndorf-shuttlebus.at/de. Kosztuje 15€ i odjeżdża z przystanku przy Operze Wiedeńskiej.

Samo centrum wygląda jak zakupowe miasteczko – architektura większości kompleksów McArthurGlen wygląda zresztą bardzo podobnie. W Designer Outlet Parndorf czeka na nas 160 sklepów i 12 restauracji. Znajdziemy tutaj butiki Gucci, Prady, Burberry, Coach, Furli, Polo Ralph Lauren i wielu innych.

Plan Designer Outlet Parndorf

Oferta to zazwyczaj kolekcje sprzed kilku sezonów. Ceny są zdecydowanie niższe od regularnych, w niektórych sklepach funkcjonują także dodatkowe rabaty np. weekendowa zniżka -40% od cen outletowych (przy okazji pamiętajcie, że w niedziele w Austrii sklepy są nieczynne).

W Parndorf spędziliśmy kilka godzin, przeszliśmy cały kompleks zaglądając do większości sklepów, które nas interesowały. Co ciekawe nic nie kupiliśmy. Dlaczego? Po pierwsze od niedawna staram się dużo bardziej świadomie robić zakupy, kupować tylko to czego rzeczywiście potrzebuje. Chwilowe kaprysy staram się zaspokajać rzeczami z sieciówek, droższe rzeczy wybieram bardziej przemyślanie. Oczywiście kusiły mnie niektóre rzeczy, ale w żadnym z przypadków nie było to coś co wybitnie potrzebowałam lub coś w czym zakochałam się bez pamięci… ok, były 3 lub 4 rzeczy, które rzeczywiście podbiły moje serce (np. płaszcz z Escada albo sukienka Gucci) ale cena zdecydowanie wykraczała poza mój budżet 😉

Czy to oznacza, że asortyment outletu jest słaby albo ceny są wygórowane? Zależy czego szukacie i na czym Wam zależy. W Polo Ralph Lauren, Furli, Coach czy Gucci można znaleźć kilka wartych uwagi rzeczy w bardzo okazyjnych cenach. Ja ich nie potrzebowałam, ale myślę, że dla kogoś kto ceni sobie klasykę lub lubi polować na tego rodzaju okazję to miejsce okażę się warte odwiedzenia. Trzeba jednak mieć się na baczności – trudno czasem nie dać się skusić wielkim napisom SALE i nie kupić czegoś co wcale nie jest ładne, ale uśmiecha się do nas wątpliwej urody wielkim logo znanej marki.

Tutaj wrócę na chwilę do outletu pod Mediolanem, który odwiedziliśmy ubiegłego lata – Serravalle Designer Outlet. Kompleks zdecydowanie większy, w którym znajdziemy także marki, których zabrakło pod Wiedniem np. Saint Laurent, Balenciaga, Fendi czy Casadei. Wydaje mi się, że asortyment w Serravalle był nowszy, bardziej wyselekcjonowany i ładniej przedstawiony. W lipcu ceny były także bardziej atrakcyjne ze względu na dodatkowe sezonowe wyprzedaże – jedyny minus to fakt, że było tam wtedy bardzo dużo ludzi.

Serravalle Designer Outlet

Czy zatem warto odwiedzać tego rodzaju outlety? Z pewnością tak, szczególnie jeśli jesteśmy łowcami okazji – te roją się tam na każdym kroku. Trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek i szukać tylko tego czego rzeczywiście potrzebujemy. Czasem lepiej dołożyć i kupić coś co rzeczywiście nam się podoba niż na siłę kupić coś tańszego co nie do końca spełnia nasze oczekiwania. Dodatkowo nie dajmy się omamić metkom – posiadanie rzeczy z danej firmy ma sprawić nam przyjemność, ale nie powinno w żaden sposób nas określać, jeśli nie jesteś do czegoś przekonany – nie kupuj.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kategorie
MODA

Wywiad z Kasią Sokołowską

Dziś w ramach #kapkastylu na Instastories materiał o stylu Kasi Sokołowskiej. Kilka lat temu, kończąc łódzką filmówkę broniłam pracy magisterskiej na temat “Organizacji i promocji wydarzeń modowych”. Zbierając informację spotykałam się z różnymi przedstawicielami branży przeprowadzając wówczas mini wywiady. Jedną z takich rozmów przeprowadziłam z Kasią Sokołowską – analiza jej stylu wydała się dobrym momentem by ją tutaj przypomnieć. 

Katarzyna Sokołowska – od kilkunastu lat reżyseruje pokazy mody największych
polskich projektantów. Współtworzy największe wydarzenia modowe m.in. Fashion
Philosophy Fashion Week Poland, Warsaw Fashion Street, Konkurs Złota Nitka.
Jest także jurorem w programie telewizyjnym stacji TVN „Top Model”.
Reżyserując pokazy do najnowszej edycji łódzkiego Tygodnia Mody, zgodziła
się odpowiedzieć na kilka pytań*:

Aleksandra Kapka: Jest Pani reżyserem pokazów mody, m.in. na Fashion Philosophy
Fashion Week Poland. Proszę powiedzieć na czym polega Pani praca, jakie są jej etapy
i kiedy się zaczyna?

Kasia Sokołowska: To jest praca typowo reżyserska z tą różnicą, że tworzywem i czymś na 
czym się skupiam jest kolekcja. U podstawy tej pracy jest zastanowienie się z projektantem w jaki kontekst tę kolekcję włożyć – kontekst artystyczny związany ze środkami wyrazu czyli
ze scenografią, muzyką, różną dynamiką. Celem jest więc przedstawienie widzowi pewnej
emocji jaką dany pokaz ma nieść. Później zaczyna się cały proces techniczny, wymagający
ode mnie współpracy z ekipami na różnym poziomie czyli m.in. ze scenografem, realizatorem
dźwięku czy twórcą muzyki. Wszystko zależy od pokazu – czasami wykorzystywana jest
istniejąca już muzyka, czasami komponowana jest od początku, czasami grana na żywo.
Bardzo dużo pracuję w studio z moim realizatorem, gdzie tworzymy nowe utwory. To samo
dotyczy pracy ze scenografią. Może być taka, którą tworzymy w pustej hali, gdzie budujemy
wszystko od początku. Z inną scenografią mamy do czynienia we wnętrzach, które trzeba
zaadoptować na potrzeby danego pokazu. Kolejny rodzaj, tak jak w przypadku
Fashion Weeku, to miejsca gdzie mamy scenografię zastaną – czyli wspólny wybieg dla
wszystkich, ale mimo to każdy pokaz się od siebie różni. Mamy przy tym ogromne
ograniczenia czasowe, bo pokazy odbywają się średnio co 20 minut. Jako reżyser,
jestem obecna przy tworzeniu każdej z tych płaszczyzn, czy muzyki czy scenografii czy innych
środków wyrazu artystycznego takich jak animacje, filmy, tła itd., dlatego, że te wszystkie
elementy składają się na efekt finalny całego pokazu. Czyli po pierwsze koncepcja, po drugie
nadzór artystyczny i współpraca z ekipami, a na koniec złączenie tego wszystkiego w całość.
Są także pośrednie prace i decyzje związane np. z modelkami.

A.K.: No właśnie – jak wygląda wybór modelek i modeli – szczególnie przy tak dużych
wydarzeniach jakim jest np. łódzki Tydzień Mody?

K.S.: Tak jak pojawiają się różnice w wymienionych płaszczyznach, tak też pojawiają się one
w zależności od typu wydarzenia. Fashion Week, niesie za sobą pewne ograniczenia,
w związku z czym są dwie grupy modelek i modeli, którzy pracują naprzemiennie.
Wszyscy muszą być dostosowani stylizacyjnie do pokazu. Aby wszystko się udawało mamy
wypracowaną na to taką a nie inną metodę. W przypadku autorskich pokazów projektantów
jest trochę inna sytuacja. Tam modelki i modele wybierani są w drodze castingu, pod  tę 
konkretną koncepcję. Jak widać, wszystko o czym mówimy to bardzo złożony proces, za
każdym razem trochę inny, Pokaz mody to oczywiście zawsze pokaz mody, modelki chodzą,
prezentują ubrania, taka jest idea tego wydarzenia i po to się je organizuje, ale możliwości
jest bardzo dużo. Rodzajów inscenizacji, miejsc, sposobów prezentacji, tego czy to jest
bardziej rozbudowane czy minimalowe, czy bardziej statyczne czy bardziej dynamiczne,itd.

[rozmowę przerwała na chwilę dziewczyna, która prosiła Panią Sokołowską o radę –
podobnie jak ona chciałaby zostać reżyserem pokazów mody]

A.K.: Często się zdarza, że – tak jak dzisiaj – zaczepiają Panią osoby i pytają jak zostać
reżyserem pokazów mody?

K.S.: Cały czas! (śmiech) Jestem zasypywana tonami maili – nie mam kiedy na nie
odpowiedzieć, bo pracuje teraz bardzo dużo. Właściwie podczas sezonu pokazowego, który
jest dwa razy w roku i trwa kilka miesięcy pracuje właściwie non stop. To bardzo
skomplikowane życie i myślę, że młodzi ludzie, którzy marzą o takim zawodzie często nie zdają
sobie z tego sprawy. To bardzo ciężka, fizyczna praca, pod dużą presją – niektórzy widzą
tylko efekt końcowy, który pozwala sądzić, że wszystko jest takie proste i lekkie. Ten kto jest
w  środku tego wszystkiego wie jednak doskonale jak to wszystko wygląda. Tworzymy właśnie
Fashion Week – ja i moja ekipa nie wychodzimy z hali od tygodnia.

A.K.: Jak liczna jest ta ekipa?

K.S.: To jest kilkadziesiąt osób, które pracują teraz non stop. Oczywiście, w takim moim
podstawowym składzie jest moja prawa ręka – asystentka Kasia – bez której nigdzie się nie
ruszam. Reszta ekipy dobierana jest na potrzeby konkretnych produkcji.

A.K.: Zrealizowała Pani bardzo dużo pokazów – czy któryś z nich zapadł w Pani pamięci
jakoś szczególnie?

K.S.: Jest pewna charakterystyka tej pracy. Pokaz to motyl, który żyje i umiera. Bardzo
rzadko się zdarza, że pokaz pokazywany jest więcej niż raz – a nawet jeśli to nigdy nie będzie
to samo. Pokaz nie jest spektaklem czy inną formą wypowiedzi artystycznej, która ma pewną
powtarzalność, dzięki czemu dojrzewa, zmienia się. Pokaz dzieje się tylko tu i teraz, tylko raz.
Przez to także, tworzenie pokazów zapewnia pewną adrenalinę. Jest to ogromna presja,
ponieważ projektant odczuwa gigantyczny stres. Tu uaktywnia się także moja rola, jako
psychologa, aby umieć ten stres rozładować, aby zapewnić projektantowi pewne poczucie
komfortu. Pokazuje on bowiem ważną dla niego kolekcję, która jest jego „dzieckiem”.
Wszystko może się wydarzyć. W związku z tym każdy pokaz jest dla mnie tak samo ważny.
Oczywiście, każdy człowiek jedne rzeczy lubi bardziej, inne mniej, ale to jest mój zawód,
dlatego podchodzę do tego profesjonalnie.

A.K. : Miejsce pokazu nie ma na to wpływu?

K.S.: Pokazy odbywały się w różnych niesamowitych miejscach, w garażach, lotniskach,
namiotach cyrkowych, muzeach, pałacach, zamkach, na ulicach, w plenerach i w ogromnych
halach – tych miejsc było bardzo wiele. Projektanci szukają lokacji, które będą świeże, nowe i
charakterystyczne. Prawda jest jednak taka, że nawet w tym samym miejscu można
wykreować zupełnie inne widowisko. Podsumowując, każdy pokaz jest wyzwaniem – zarówno
ten mały, kameralny w którym też musi być dramaturgia, napięcie i emocja, jak i ten
gigantyczny, z rozbudowaną scenografią i ogromnym budżetem.

A.K. : Rozumiem i bardzo dziękuję za rozmowę.

 

* Rozmowa przeprowadzana była w trakcie trwającego wówczas łódzkiego Tygodnia Mody. Dziś niestety ta impreza już nie istnieje. Zainteresowanych analizą stylu Kasi Sokołowskiej odsyłam do wyróżnionych relacji na moim Instagramie @aleksandrakapka

Kategorie
KAPKA STYLU MODA

#Kapkastylu Magda Mołek

Przyznaje, że w ramach środowego cyklu #kapkastylu wiele razy analizowałam ikony mody, których styl był ciekawy, ale niekoniecznie trafiał w mój gust. Dzisiaj jednak, zgodnie z Waszym wyborem poznamy bliżej Magdę Mołek – moim zdaniem jedną z najlepiej ubranych Polek.

 

Wielokrotnie zwyciężała w plebiscytach na najlepiej ubraną Polkę – nosi m.in. tytuł Ikony Stylu przyznany jej przez magazyn Elle. 

Nie przepadam za strojeniem się, unikam mocnego makijażu, rzadko noszę szpilki. Ale zawsze staram się wyglądać w miarę elegancko. Nawet gdy idę po bułki do sklepu. Nie chodzi o to, że wychodząc z domu, jestem „zrobiona”. Raczej o to, by kurtka pasowała do spodni, a spodnie do butów, by nie było byle jak. ” Magda Mołek – cytat z książki Natalii Hołowni „Modna Polka. Rozmowy o modzie, urodzie i życiu z polskimi ikonami stylu”.

Właśnie tak można określić styl Magdy Mołek. Prosty, ale elegancki, minimalistyczny ale zawsze w nowoczesnym wydaniu. Oceniając jej stylizację widać, że ceni jakość – często wspiera także polskie marki.

 

Nie podąża ślepo za trendami, pielęgnuje swój styl i bardzo subtelnie podkreśla swoje zainteresowanie modą.To najprawdopodobniej wyniosła z domu. Wychowana w czasach 80 i 90, kiedy dostęp do wielu dóbr był ograniczony, jak wiele innych Polek sama tworzyła swoje ubrania:

„Bardzo szybko z moją mamą przerabiałam rzeczy, szyłam, wymyślałam. Miałam cudowną przyjaciółkę, takiego mojego kompana w czasach liceum. Wymyślałyśmy kreacje. Na początku lat 90. tworzyłyśmy te rzeczy same dzięki naszym mamom i ich maszynom do szycia, a potem to już jakoś poszło. Zawsze miałam jakiś ulubiony sklep, w którym upatrzyłam sobie jakąś rzecz, a ponieważ byłam początkującą dziennikarką i jednocześnie studentką, to nie stać mnie było na tę rzecz. Miesiącami na nią odkładałam i naprawdę szczerze się cieszyłam jeśli udało mi się ją kupić i ona na mnie czekała, mimo tego, że bardzo długo zbierałam środki na to, żeby to mieć” – zdradziła w wywiadzie dla Gali.

Galeria stylizacji Magdy Mołek:

Choć uroda dziennikarki jest bardzo delikatna, Magda często decyduje się na mocne kolory – wygląda w nich wspaniale, podkreślają jej osobowość – kobiety stonowanej, ale inteligentnej, silnej i znającej swoją wartość. Ostatnio ulubionym kolorem Magdy zdaje się być czerwony.

Dajcie znać co sądzicie o materiale i stylu dziennikarki. Artykuł znajdziecie także w formie stories na moim Instagramie @aleksandrakapka – udostępniła go sama Magda Mołek, więc chyba można uznać, że zgadza się z większością przytoczonych tutaj rzeczy.